Książka życzeń i zażaleń zwana również książką skarg i wniosków stanowiła w Polsce Ludowej obowiązkowe wyposażenie każdej placówki handlowej i usługowej. Narodziła się w latach 50 w czasach współzawodnictwa brygad młodzieżowych. Dzięki niej klient mógł ocenić pracę sprzedawców z tych młodzieżowych brygad. Była ona źródłem dodatkowego napięcia między sprzedawcą a kupującym. Nikt przecież z obu stron lady bezpośrednio nie był winny temu, że po prostu w PRL'u niczego nie było i nic nie działało. Hidepark na sznurku dawał obywatelom prawo do swobodnej krytyki w obrębie sklepowej lady i wystawy.
Sprzedawcom nakazano odpowiadać na krytykę na kartkach zeszytu, czasem nawet listownie. Obywatele pojęli jednak, że skarga na zbyt małe dostawy do sklepu to groch o ścianę. Wpisy dotyczyły więc w końcu np nieprzestrzegania przez personel kolejkowego obyczaju. Jedna osoba z kolejki uprzywilejowanej, inwalidów i kobiet ciężarnych a 4 z pośród kolejkowiczów zwyczajnych.
Książki zażaleń dogorywały na sznurkach i w składnicach makulatury w ostatnich latach PRL'u gdy cały system ogarnęła totalna niemożność. [Leksykon PRL'u - TVP]
Czy jednak znaczy to, że nie miałby już racji bytu jakiś odpowiednik tamtych książek, którymi zajmowały się najwyższe władze państwowe w najgorętszym okresie naszej historii najnowszej?
